Zerwijmy kajdany
Strona główna (1) Komentarz »Do kogo z nową ewangelizacją?
Do ludzi, którzy nazywają wybitnym satyrykiem człowieka kpiącego z Papieża.
Do osób, dla których bohaterką stała się obrażająca Papieża dyrektor teatru.
Do Polaków, którzy oklaskują ww. w popularnych show telewizyjnych.
Do w większości ochrzczonych w młodości, dla których wulgaryzmy są częścią słownika języka polskiego. Którzy wybierają reprezentantów na szczytach władz obrażających odmiennie myślących.
Do katolików, którzy nie widzą potrzeby powiedzenia „stop” ludziom głosującym za aborcją.
Do milionów, którzy bezkrytycznie przyjmują każdą wypowiedź medialną.
Do ekscytujących się historiami niewierzących celebrytów.
Do Rodaków, którzy nie dostrzegają ciągle siejącego zamęt i duchową chorobę ukąszenia komunistycznego:
którzy mają nawyki niewolnicze…
którzy nie potrafią się mądrze zbuntować przeciw zakamuflowanym szantażom, straszakom…
którzy krok po kroku wpadają w pułapkę dyplomatycznego „owijania wszystkiego w bawełnę”…
którzy odgórnie przez narastające ciągle prawa, blokowani są do rozwijania własnych pomysłów i inicjatyw…
…

Bo ludzie są dzisiaj zagubieni. Potrzebują wskazania braków, które są najczęstszą przyczyną zranień, jakie sobie sami i innym zadajemy. Potrzebują Chrystusa, który zostanie im „podany” nie jako nauczyciel morałów i piewca uciążliwych zasad etycznych, ale Wyzwoliciel chcący pomóc zagubionej ludzkości. Pragnący dla niej Wolności. Tęskniący za szczęściem dla człowieka. Wybawca wskazujący najprzeróżniejsze smycze trzymające ludzi na wąskiej mieliźnie strachu.
Póki jednak człowiek nie zrozumie Kim naprawdę jest Jezus. Póki najbardziej odpowiedzialni za głoszenie Królestwa Bożego nie odkryją, że są także dotknięci chorobą tej cywilizacji, skażeni dysfunkcyjnym wirusem komunizmu, budowanie Kościoła i tożsamości w naszym kraju może okazać się dreptaniem w miejscu i stanem uniemożliwiającym opuszczenie pustyni między Egiptem a ziemią Kanaan.
Dlaczego Izraelici uciekający przed faraonem błąkali się 40 lat po terytoriach do nich nienależących, choć logicznie mogliby zamieszkać obiecaną im krainę w przeciągu kilku tygodni? Dlaczego nawet Mojżesz nie mógł przekroczyć rzeki Jordan, aby rozkoszować się ziemią mlekiem i miodem płynącą? Bo – jak mówi pewien mądry rabin – Bóg nie chciał, aby do ziem Kanaanu wkroczyli niewolnicy ducha, powiązani sznurami przeszłej niewoli, niepotrafiący wyjść z niewolniczych praktyk i złudnych przyzwyczajeń. Bo Stwórca dał szansę nowemu pokoleniu, by nie było obciążone mozołem myśli, strachem i lękiem wcześniejszych pokoleń przed nowym i nieznanym. Bóg dał szansę nowemu Izraelowi nie być intelektualnie i tradycyjnie sparaliżowanym. Dał szansę na odważne realizowanie marzeń i wymagające walki tworzenie nowej państwowości bez liczenia na to, że „jak nam nie wyjdzie” to wrócimy do władcy Egiptu. „Tam, nad rzekami Nilu, bez własnego wysiłku mieliśmy co jeść i pić, nie musieliśmy się denerwować o kształt narodu – wszyscy myśleli za nas – my tylko wykonywaliśmy to, co nam kazano.”
„… czemu wpatrujecie się w górę? Idźcie i DO ROBOTY”. Dajcie się ponieść Duchowi! Dajcie się mu odmłodzić! Bądźcie szaleńcami Pięćdziesiątnicy!
Na koniec czasu Wielkanocnego
Strona główna Brak Komentarzy »2 wydarzenia na koniec okresu wielkanocnego:
* GDW - piątek, 17 maja, godz. 19:15 - OBORNIKI
* EUCHARYSTIA - sobota, 18 maja, godz. 20:30 - POZNAŃ
WIGILIA ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO
Fotorelacja z Drogi Światła 2013
Strona główna (1) Komentarz »Droga światła, 19 kwietnia 2013 A.D. Miłosierdzie Boże - OBORNIKI.
III niedziela wielkanocna
Strona główna Brak Komentarzy »Ogłoszeniowo:
* dziś MSZA niedzielna w Przemienieniu, godz. 15:00
* poniedziałek, 15 IV, godz. 19:15, GDW: “4 rodzaje Miłości”
* wtorek, 16 IV, godz. 19:00 - kino MALTA, film CRISTIADA
* piątek, 19 IV, godz. 20:00, Droga Światła (Oborniki)
* niedziela Dobrego Pasterza, 21 IV, godz. 15:00, Msza w Przemienieniu
CRISTIADA
Strona główna Brak Komentarzy »PILNE: wybieramy się do kina Malta na film CRISTIADA.
W następny wtorek, 16 kwietnia na godz. 19:00.
Chętnych proszę o informację, np. na mail danielou@op.pl .
Koszt: ok. 12 zł (w zależności od ilości osób w grupie). Pierwszeństwo: nasza wspólnota. Proszę o zapisywanie się i wpłatę 5 zł (np. dziś na GDW).
Ogłoszenia w oktawie wialkanocnej
Strona główna Brak Komentarzy »• niedzielne MSZE wspólnotowe w najbliższym czasie (PRZEMIENIENIE – Poznań)
- 7 kwietnia (int. za śp. Halinę Kiełbowską)
- 14 kwietnia (za Asię z okazji Jej 18. urodzin)
- 21 kwietnia (dziękczynna za Miłość małżeńską Anny i Stefana, o życie wieczne dla Męża i błogosławieństwo dla Anny)
• 8 kwietnia, poniedziałek, Grupa Duchowego Wzrostu – godz. 19:15, Oborniki
• Droga Światła, szczegóły podam w niedzielę
• Umknęła nam modlitwa za wspólnotę, choć niektórzy mimo wszystko modlą się za nas. Z opóźnieniem, ale wystartujmy. Przesyłajcie maila, albo zaczepiajcie „na żywo” do 11 kwietnia. Później ruszamy.
• Jeśli chcecie mieć nową odsłonę strony danielou.pl, to gnębcie o to Adama ;). Ja już bym chciał wejść na nowo na bloga, ale w obecnym kształcie niestety przegrywa z fb ;(. Zaczepiajcie Go ;p.
Ubodzy
Strona główna Brak Komentarzy »„Pragnę Kościoła biednego i dla biednych”, zapowiedział papież Franciszek.
Ubogiego należy rozumieć ewangelicznie. Dosłowność nie wyklucza dostrzeganie ubogich także tam, gdzie się dziś najchętniej u nas by ich nie widziało. Ubogi to rzeczywiście człowiek niesprawiedliwie potraktowany przez społeczny podział dóbr. Ubogi to ktoś, kto mimo swej ludzkiej godności, musi „klepać” nieludzką biedę.
Gdzie jeszcze, oprócz oczywistego materialnego ubóstwa (które w naszym kraju ma zupełnie inne oblicze i inne problemy), należy zobaczyć ubogiego?
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie”.
Ubogi ducha to ten, który najpierw widzi, że „wszystko bez Boga, to jest nic, ale nic i Bóg to wszystko”. Ubogi to także widzący biedę swego ducha, szczególnie w sytuacji, w której ciało chce duchem rozporządzać według własnego uznania. Ubogi (a jest to wyrażenie Chrystusowych błogosławieństw) to ten, który „łaknie i pragnie sprawiedliwości”, Prawdy, Miłości.
W Europie „nowych” zasad o człowieku ewangelicznie ubogim mówi się, że jest niezdarą życiowym. Ubogi to także hamulec postępu. W ubogim widzi się ekstremistę katolickiego, który walczy o zarodki w probówce, który szczyci się prastarym narzędziem zbrodni i chce go nosić na swojej szyi. Ubogiego nazywa się nietolerancyjnym i zabiera się mu możliwość awansu, dyplomu i poklasku elit, póki nie uzna małżeństwem wymyślonego tworu.
Ewangelia na starym kontynencie wyżłobiła niezwykły dorobek. Dziś nawet ludzie nieochrzczeni przyjmują jako oczywistość dbałość o medycynę, charytatywność, godne życie. Kilka lat temu rozpoczął się jednak ostry spór o to, skąd my w Europie mamy taką wrażliwość. Na szczęście do wielu ludzi dotarła informacja, że jest to efekt chrześcijaństwa na naszych terenach od tysięcy już lat. Walka toczy się jednak dalej. Tym razem – bez wdzięczności Bogu za to, kim staliśmy się dzięki Niemu – zaczęliśmy ludzki rozum traktować jak bożka. Ci, którzy nadal odwołują się do Boga, szukając jednocześnie Prawdy w życiu osobistym, ale też na nieszczęście dla rządzących, poszukując Jej we władzy, w polityce, ekonomii, badaniach laboratoryjnych, ustawach społecznych - mają odbierane przywileje, które należą się człowiekowi bez względu na wszystko.
Sam Kościół w Europie (a właściwie chciałbym przez moment skupić się nad polską rzeczywistością) ma także swoje kłopoty z ubóstwem. Papież Franciszek, który jeszcze jako kardynał słyszał o hierarchicznym Kościele, w którym liczy się awans według standardów świata, w którym pasterz bardziej odbierany jest jak władca, niż brat, przywraca swymi gestami priorytet tego, kim wobec siebie wzajemnie jesteśmy. Jeden jest tylko Bóg, a my wszyscy równi sobie jesteśmy. Bóg nas potraktował sprawiedliwie, choć nie jednorodnie. Panu Bogu kolejne funkcje kościelne, urzędy, dekrety, kazania, potrzebne są tylko wtedy, gdy w niełatwych życiowych realiach pomagają one ludziom odnaleźć sprawiedliwość i żyć Ewangelią. Decyzje kościelne, państwowe nie mogą być selekcją ludzi, gdzie liczą się układy i znajomości. A nawet jeśli w świecie tak będzie „wśród was nie ma tak być”.
Kościół ubogi: Kościół gdzie nie marnuje się bogactwa człowieka (talentów, charyzmatów). Gdzie jedyną zależnością jest nie majątek, nazwisko, powiązania, ale chrzest, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni. Kościół, który swym nauczaniem, przepowiadaniem częstuje ludzi bogactwem Słowa, potęgą Ewangelii. Kościół, który rozdaje moc i siłę Wiary. Kościół, który uzdrawia ze zranień świata. Kościół, który zaraża optymizmem, ukazuje majestat Boga, przywraca szacunek do człowieka przez pilnowanie szacunku do Boga. Kościół, który wspiera odrzuconych przez pracodawców; wyśmianych przez współpracowników. Kościół, który przekonuje o wielkości każdego człowieka, który pomaga odartym z szacunku, wyśmianym z powodu życia Bożą Obietnicą.
„Pragnę Kościoła biednego…” – bo utożsamiającego się z wszystkimi, z których zrobiono błaznów, których traktuje się jak żebraków muszących łasić się wielkim tej ziemi, aby zyskać choć odrobinę ich przychylności. Kościół, dla którego największym bogactwem jest uczciwie poszukujący Chrystusa biedny, zagubiony, przygnieciony ciężarem grzechów, kłopotów i zmartwień człowiek… Kościół, który także w swoich pierwszych szeregach traktuje się jak w Wieczerniku Jezus Apostołów.
Otrząśnij się z płaczu - nie ma powodu
Strona główna (2) Komentarze »Gdy kobiety płaczą podczas powrotu od grobu Jezusa, szybko dają się przekonać, że nie powinny tego czynić, gdyż ich smutek nie ma uzasadnienia. Ich lęk nie ma potwierdzenia.

To nieprawda, że Jezusa wykradziono z grobu. To nieprawda, że Jezus przegrał. To nieprawda, że się wszystko źle skończyło.
Przemyśleć własny płacz nad pustym grobem, to odebrać smutek, a dać sobie szansę na Radość z tego, że on jest pusty. W tym, w czym widziało się powód do żalu i poczucia przegranej, dostrzec element zwycięstwa.
Nie dla każdego będzie on oczywisty. Znajdą się tacy, którzy uparcie będą rozpowiadali, że zmartwychwstanie to wielka mistyfikacja. Że pozorne wskrzeszenie z martwych to mit i legenda. Znajdą się tacy, którzy będą woleli płacz kobiet i ich smutek.
Przemienić płacz w wielkanocną radość w miejscach, gdzie Bóg nie przegrywa.
Zamienić smutek w uśmiech tam, gdzie Bóg poradził sobie z ludzką nędzą.
Smutek może być tylko wtedy, gdy nie pozwala się Bogu na zmartwychwstanie …








Ostatnie Komentarze